|
Szukaj:
Szukanie zaawansowane
|
Szukaj w kategoriach:
|
Napisz do nas |
Ciężkie czasy dla spamerów i nieuczciwych sprzedawców |
||||
W przyszłym tygodniu (21 grudnia 2007.) wejdzie w życie nowa ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.
Wedle jej przepisów instytucje rozsyłające niechcianą pocztę będą ścigane z urzędu. Ponadto sprzedawcy będą musieli sami udowodnić, że nie wprowadzili klienta w błąd. Przepisy ustawy, która w przyszłym tygodniu wejdzie w życie definiują nieuczciwą praktykę handlową przede wszystkim jako przekaz niezgodny z dobrymi obyczajami lub wprowadzający w błąd i zniekształcający zachowanie konsumenta w trakcie lub po zawarciu umowy. Spam
nieuczciwą praktyką Wedle wspomnianych przepisów przejawem nieuczciwej konkurencji będzie reklama rozsyłana w niezamawianej korespondencji elektronicznej. Jak czytamy w Rzeczpospolitej, nowe przepisy pozbawią wysyłającego spam przywileju domniemania niewinności. To nowe podejście, bo do tej pory rosły jedynie grzywny za rozsyłanie spamu (od kwietnia mają one wysokość dziesiątej części ubiegłorocznych przychodów firmy). Wzrost wysokości kar nie miał jednak większego wpływu na spam, bo grzywna była nakładana po skardze pokrzywdzonego. Internauci nie chcieli tracić czasu na zgłaszanie takich naruszeń. Sprzedawca udowodni, że nie wprowadził w błąd Wchodząca w życie ustawa sprawi ponadto, że jeśli konsument uzna, iż wprowadzono go w błąd, sprzedawca będzie musiał udowodnić, że nie doszło do żadnych zaniedbań z jego strony. Ma to niemałe znaczenie w przypadku handlu internetowego oraz rynku elektroniki użytkowej. Jak pisze Gazeta Prawna, niejednokrotnie zdarzało się, że sprzęt po zakupieniu okazywał się nieco mniej atrakcyjny niż obiecywano. Sprzedawca chronili się przed odpowiedzialnością zamieszczając klauzule, że reklama czy ogłoszenie nie jest ofertą w rozumieniu kodeksu cywilnego. Klienci nie dochodzili potem swoich praw obawiając się o koszty związane z podstępowaniem dowodowym, ekspertyzą itd. W ocenie komentatorów Gazety Prawnej należy pochwalić przeniesienie ciężaru dowodu z konsumentów na sprzedawców. Nie wykluczone jednak, że będą one zachętą do do wnoszenia bezzasadnych powództw. Utrata przywileju domniemania niewinności powstrzyma spamerów? Chociaż rozsyłanie spamu jest niezgodne z prawem, walka z nim przypomina tę z wiatrakami Kary nadal są niskie, a skuteczność reklamy bezpośredniej wysoka. Surowsze grzywny, które od kwietnia wynoszą nawet 10 proc. ubiegłorocznych przychodów firmy wysyłającej spam, nie okazały się rozwiązaniem. Być może zmianę przyniesie wchodząca w życie 21 grudnia ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. – Nowe przepisy pozbawiają wysyłającego spam przywileju domniemania niewinności – mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK. Dla konsumentów podstawowe znaczenie w zakresie ochrony przed niechcianą korespondencją ma ustawa z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, wprowadzająca do polskiego porządku prawnego wytyczne unijnej dyrektywy o handlu elektronicznym (2000/31). Przepisy implementowane do polskiej ustawy zwiększają ochronę osób korzystających z wirtualnej poczty. Art. 24 ustawy wyraźnie ostrzega, że kara grzywny grozi osobom, które za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej przesyłają niezamówione informacje handlowe. Działanie to jest bowiem – zgodnie z art. 10 – czynem nieuczciwej konkurencji. Szczegółowo określa to ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów, zaznaczając, że nadrzędna musi być zgoda odbiorcy przesyłki. Ponadto adresy osób prywatnych podlegają ochronie na podstawie art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych. Skoro przepisy wyraźnie nazywają rozsyłanie spamu wykroczeniem, dlaczego wciąż jesteśmy zasypywani niechcianą korespondencją, a na każde dwa e-maile jeden jest spamem? – Kary nadal okazują się niewspółmierne do zysków, które przynosi firmom ta forma reklamy – tłumaczy Łukasz Kozicki, autor serwisu no-spam.net. Ponadto karę grzywny nakłada się na przesyłającego tylko wówczas, gdy skargę wniesie pokrzywdzony. Ten jednak, mimo że zirytowany nachalną reklamą, woli poświęcić kilka sekund na jej skasowanie, zamiast sądzić się z natrętem. Przez taką właśnie bierność internautów spamerzy czują się bezkarni. Złotym środkiem jest zatem odpowiednie zabezpieczenie swojego komputera. Temu, że nasze dane dostały się do bazy spamera, najczęściej sami jesteśmy winni. Wystarczy, że podaliśmy kiedyś nasz adres w grupie dyskusyjnej. Te miejsca są systematycznie przeszukiwane przez programy, które wyłapują charakterystyczne małpki adresowe @. Najprostszy sposób zabezpieczenia to zastępowanie ich ciągiem [at] lub zamiast stawiania kropek zapisanie adresu np. tak: k [kropka] pawlak [at] rzeczpospolita [kropka] pl. Warto również sprawdzać, jakie zasady prywatności obowiązują w sklepach internetowych. Jedną z najczęstszych pułapek jest prośba spamera o odesłanie e-maila, jeśli nie życzymy sobie otrzymywania reklam. Zwykle nie chodzi mu jednak o wykreślenie nas z listy, ale o weryfikację prawdziwości adresu, który wyłowił dla niego program spamerski. Należy również pamiętać, że spam może być nośnikiem wirusów, dlatego groźne dla komputera jest otwieranie podejrzanych załączników. Każdą niezamawianą wiadomość można zgłosić. W razie niezgodnego z prawem wykorzystania danych osobowych właściwą instytucją będzie generalny inspektor ochrony danych osobowych. Z kolei przedsiębiorcy mogą skorzystać z drogi cywilnoprawnej i szukać pomocy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. PRAWO | NIEDOZWOLONE PRAKTYKI RYNKOWE | Więcej obowiązków dla przedsiębiorców Przedsiębiorca musi dowieść, że klient nie ma racji NOWE PRAWO Od 21 grudnia przedsiębiorca będzie musiał udowodnić przed sądem, że nie wprowadził konsumenta w błąd. Klienci będą też mogli występować bezpośrednio z roszczeniami przeciwko przedsiębiorcom z tytułu nieuczciwych praktyk rynkowych. Okres przedświąteczny to czas, kiedy przedsiębiorcy prześcigają się między sobą w walce o klienta. Promocja goni promocję, a konsumenci zdecydowanie chętniej robią zakupy, nie zwracając uwagi na rzeczywiste zalety bądź wady danego towaru. - Korzystając z takiej promocji kupiłem w dużej sieci handlowej nowy telewizor LCD. W sklepie obraz był bardzo dobrej jakości. Po instalacji odbiornika TV w domu był już zupełnie inny. Jak dowiedziałem się później, obraz emitowany w sklepie pochodził z bardzo wysokiej jakości płyt DVD, minął już czas do jego zwrotu i teraz nie mogę już nic zrobić - tłumaczy pan Jakub, nasz czytelnik z Warszawy. Prezent pod choinkę Za kilkanaście dni będzie inaczej. 21 grudnia 2007 r. wchodzi w życie ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Jej podstawowym założeniem jest ochrona gospodarczych i ekonomicznych interesów konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi przedsiębiorców. Zgodnie z nowymi przepisami praktyka handlowa jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w sposób istotny zniekształca lub może zniekształcać zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta w trakcie lub po zawarciu umowy. Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności przekazy informacyjne wprowadzające w błąd oraz agresywną praktykę rynkową. Klient nie musi udowadniać - Zgłaszają się do nas osoby, które dopiero w trakcie naszej porady uzyskują informacje, że towar przez nich zakupiony nie zawiera wskazywanych przez przedsiębiorcę walorów. W dodatku jest kilkakrotnie droższy od towarów o podobnych cechach - wyjaśnia Aleksandra Frączek, prawnik z Federacji Konsumentów. Dodaje, że sprzedawca chroni się przed swoją odpowiedzialnością, zamieszczając klauzule, że reklama czy ogłoszenie nie jest ofertą w rozumieniu kodeksu cywilnego. W myśl nowych przepi- sów ciężar dowodu przed sądem został przerzucony z konsumenta na przedsiębiorcę. Oznacza to, że to nie konsument będzie musiał dowodzić, że przedsiębiorca nie ustrzegł się wad, że nie zaniechał swoich obowiązków. Od 21 grudnia to przedsiębiorca będzie zobligowany dowodzić swojej niewinności. - To rozwiąza- nie zdecydowanie zwiększy ochronę konsumenta - mówi dr Arkadiusz Michalak z Kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak. - Z reguły konsumentowi jest trudno udowodnić, że dana praktyka wprowadza go w błąd - mówi Izabela Szewczyk, radca prezesa w departamencie polityki konsumenckiej w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Dodatkowo jest on narażony na ponoszenie kosztów związanych z podstępowaniem dowodowym, na przykład z przedstawieniem specjalistycznej ekspertyzy - dodaje. Większa ochrona - Przeniesienie ciężaru dowodu jest słuszne i ułatwi konsumentom korzystanie z instrumentów ochronnych przewidzianych w ustawie. Może jednak być zachętą do wnoszenia bezzasadnych powództw - mówi Paweł Podrecki, adwokat w Kancelarii Prawnej Traple, Konarski, Podrecki. - Konsument może żądać zaniechania praktyki, usunięcia jej skutków, złożenia oświadczenia w odpowiedniej treści i formie, naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych. W szczególności może domagać się unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu, a także zasądzenia pieniędzy na cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej, ochroną dziedzictwa narodowego lub ochroną konsumentów - dodaje Paweł Podrecki adwokat, specjalizujący się w prawie konsumenckim. NIEUCZCIWE PRAKTYKI Do zachowań wprowadzających klienta w błąd ustawa zalicza: • rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji • zatajenie istotnych informacji o produkcie • posługiwanie się certyfikatem lub znakiem jakości, nie mając do tego uprawnienia • stosowanie reklam przynęt • posługiwanie się kryptoreklamą Koniec z kłamstwami w reklamach. Na dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem w całej Unii Europejskiej weszły w życie przepisy zwalczające nieuczciwą reklamę. Komisja Europejska postanowiła ukrócić stosowanie reklam wprowadzających w błąd i zakazać stosowania agresywnych praktyk sprzedaży. Komisja opracowała tak zwaną „czarną listę zachowań reklamodawców". Znalazły się na niej między innymi: reklamy-przynęty zachęcające do kupowania po bardzo niskiej cenie mimo niewystarczających zapasów oferowanego towaru; fałszywe „darmowe" oferty stwarzające wrażenie, że konsument nie ponosi żadnych kosztów; a także wykorzystywanie wpływu dzieci na rodziców w celu sprzedania określonego towaru. Na czarnej liście umieszczono również reklamy fałszywie informujące o właściwościach leczniczych lub uzdrowicielskich danego produktu. Zdaniem Komisji należy również zwalczać wszelkie praktyki promocyjne, sugerujące fałszywie, że klient wygrał jakiś towar pod warunkiem zakupu innego. Autorzy podkreślają, że klient ma prawo bezwzględnie egzekwować zapis, informujący o towarze lub usłudze, świadczonej za darmo. Nowe unijne przepisy już obowiązują. Członkowie Komisji mają nadzieję, że ochronią choć część konsumentów w okresie świątecznej gorączki zakupów. |
||||
